Przejdź do głównej treści

Zapisz się do newlsettera, Otrzymaj -10% ZNIŻKI

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Now it’s done… Declan Rice miał rację. Arsenal mistrzem Anglii!

Ludzie kochani to brzmi jak sen. Brzmi jak sen z jednego tytułu. Czasy Highbury już dawno minęły. Kanonierom, którzy żyją historią współczuję, sam do takich się zaliczam. Bo ile można przyjmować mokrą szmatę na ryj dla idei przyjmowania. Były lata chwały, dominacji i wielkich nazwisk. Starszym fanom myślę, że tłumaczyć nie trzeba. Pojedynki Wengera z Fergusonem. Ikoniczny już dzisiaj stadion Highbury. Byli The Invincibles i 49 meczów z rzędu bez porażki zahaczając o kolejny sezon. Był Arsene Wenger. Przepraszam, Pan trener, pasjonat, wielki umysł Arsene Wenger. Oczywiście był FA Cup stosunkowo niedawno, ale przez ten okres 22 lat było więcej przebudowy niż podczas powstawania The Emirates. Nigdy więcej Sebastianów Squillacich, nigdy więcej umiejętnego zarządzania długiem, który skupiał się na sprzedaży najlepszych zawodników by spłacać kredyt za stadion, nigdy więcej wynalazków przechodzących z kontuzją jak Kim Kallstrom, nigdy więcej szpitala jak Diaby. Nigdy więcej łatki czwartego miejsca (chociaż to w sumie było już później wręcz przyjemne, bo dookoła cyfry cztery stworzył się lifestyle i DNA Arsenalu – dosłownie). Nigdy kurka rurka więcej. Chociaż życie pisze różne scenariusze. A ten z dnia 19 maja 2026 roku jest wspaniały. Arsenal po 22 latach zostaje mistrzem Anglii. Arsenal po ponad dwóch dekadach wygrywa Premier League. Mikel Arteta i spółka – dzię ku ję. Kocham Was gnoje bo spełniliście marzenie dorosłego faceta, który oglądał tę armatkę na piersi jako gnojek. Glory. It takes time.

Czytaj całość

Gracias Robert.

Na temat Pana piłkarza Lewandowskiego napisałem już chyba wszystko. Z resztą… W dzisiejszych czasach mamy tyle źródeł informacji, mediów opiniotwórczych i kanałów, że niektóre tematy z automatu wyskakują z lodówki i zbiera nam się na rzygi. Ale nie tym razem. Jesteśmy świadkami powolnego zawieszania korków przez największego w tej dyscyplinie sportu z polskim paszportem. I jak ktoś kuma markę już kilka lat, ten doskonale wie, że postać Roberta Lewandowskiego była zawsze bliska serduszku. Bardzo. Stąd też nie dziwi fakt, że w komentarzach pojawiają się wzmianki, że to już nudne. Ale jedno jest pewne. Przez ostatnie 4 lata w stolicy Katalonii nie było nudy. Nie było nudy bo były 3 mistrzostwa Hiszpanii i Król Strzelców w sezonie 22/23. Król Robert Lewandowski.

Czytaj całość

Dzień dobry!

Dzień dobry!
Jest piękny dzień 22 kwietnia 2026 roku. Dzień, w którym dopinamy ostatnie rzeczy związane z kosmetyką nowego sklepu. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, żeby się przywitać na nowej platformie. Adres bez zmian, ale nowa szata. A w szatach jedynej słusznej marki latać po salonach, stadionach i podwórkach to czysta zajawa, szacunek i przyjemność. 


Czytaj całość